Obrabował kantor i uciekł samochodem
Cały czas trwają poszukiwania sprawcy napadu na kantor - poinformował nas wczoraj oficer dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Żywcu. W czwartek około 16.00 do niewielkiego budynku, w którym mieszczą się kantor wymiany walut oraz mała agencja ubezpieczeniowa (zajmująca się głównie ubezpieczeniami komunikacyjnymi) wszedł zamaskowany mężczyzna. Na głowie miał ponoć kominarkę, świadkowie twierdzą, że był szczupły i średniego wzrostu (około 160-170 cm). Posługując się gazem łzawiącym, obezwładnił pracownicę kantoru i ukradł nieustaloną do tej pory sumę pieniędzy, polisy ubezpieczeniowe i tzw. zielone karty. Po wyjściu z pomieszczenia zdjął kominiarkę (świadkowie widzieli, że jest blondynem), wsiadł do ciemnozielonego samochodu, prawdopodobnie seata i odjechał w kierunku Żywca. Właściciele przebywający w innym kantorze w Suchej Beskidzkiej, powiadomieni o napadzie przez alarm na telefon komórkowy, dotarli na miejsce już po zdarzeniu. W okolicy zaroiło się od policyjnych wozów, patroli i blokad, nie udało się jednak zatrzymać sprawcy, poszukiwania trwają do tej pory. To pierwszy napad na kantor, który działa w tym miejscu od prawie dwóch lat. Budynek znajduje się na byłej targowicy w Jeleśni, kilkadziesiąt metrów od komisariatu policji przy ruchliwej trasie z Żywca do Korbielowa i granicy ze Słowacją, a zdarzenie miało miejsce w biały dzień. Istnieją podejrzenia, że sprawca mógł uciec do innej, małej miejscowości i tam się zaszył, a samochód porzucił.