Sędzia może jeździć od gazem?
Sędzia z Częstochowy, który odpowiada przed sądem za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwym, przeniósł się do pracy w Zielonej Górze. Tak zdecydował minister sprawiedliwości.
56-letni Andrzej B. przed czterema laty spowodował kolizję w Pelniku pod Ostródą. Zderzył się tam swoim dodge’em z nadjeżdżającym oplem omegą. Badanie alkomatem wykazało, że sędzia był pijany. Miał ponad 3 promile alkoholu we krwi. Tłumaczył ten wynik tym, że po kolizji pił piwo. Ostródzki sąd przed dwoma laty orzekł jednak, że B. jest winny spowodowania kolizji w stanie nietrzeźwym i skazał go na 3 tys. zł grzywny i 1 tys. zł nawiązki. Zakazał mu też prowadzenia pojazdów przez 3 lata. Sprawa trafiła jednak do apelacji i proces właśnie się toczy.