Jak zostałam pątniczką
– W słocie i upałach idziemy ze swoimi intencjami – opowiada głogowianka Wiesława Wełygan
Pierwszy raz na pielgrzymkę poszła w 1985 roku. Zabrała ze sobą wówczas córkę Małgorzatę i syna Roberta. Od tamtego czasu nie opuściła żadnej. Syn wędrował z nią siedem razy, a córka trzy. Z każdej podróży do swoich znajomych i rodziny wysyła kilkadziesiąt kartek pocztowych