Miastko. Nie mogą wejść, aby się pomodlić
Do kościoła pw. Najświętszej Marii Panny Wspomożenia Wiernych w Miastku nie dostaną się osoby niepełnosprawne. Schody są bardzo strome, a podjazdu nie ma.
- Chciałabym pójść do kościoła pomodlić się, a nie mogę. Czy prawo tego nie normuje? Przecież wszędzie buduje się podjazdy - pyta niepełnosprawna miastczanka.
Księdza proboszcza Józefa Turkiela, zapytaliśmy czy ma w planach budowę podjazdu.
- Ja się na tym nie znam. Na razie. Z Bogiem - uciął krótko.
Podjazd dla niepełnosprawnych mógłby powstać, gdyby było przebudowywane główne wejście do zabytkowej XVII-wiecznej świątyni. Na to się jednak nie zanosi. Innej możliwości nie ma.
- Prawo do korzystania i rozporządzania swoją własnością należy wyłącznie do właściciela obiektu - wyjaśnia Marian Wysocki, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego z Bytowa.
- Przyznaję, że z takim problemem spotykam się po raz pierwszy, więc wiele powiedzieć nie mogę. Jedno jest pewne. Kościół często nie ma pieniędzy na wybudowanie podjazdu dla niepełnosprawnych. W takim przypadku pomocą powinien służyć samorząd lokalny - tłumaczy Wojciech Piątka z Centrum „Integracja” w Warszawie, które zajmuje się m.in. tego typu problemami. - Sądzę, że do załatwienia tej sprawy potrzebna jest tylko odrobina dobrej woli i chęć współpracy - dodaje.
Władze Miastka nie wykluczają pomocy.
- Moglibyśmy w jakiś sposób pomóc, gdyby było przebudowywane wejście do kościoła - zapewnia Tomasz Zielonka, zastępca burmistrza Miastka.
Problemu wjazdu dla osób niepełnosprawnych nie ma w drugim miasteckim kościele - Miłosierdzia Bożego. Ta świątynia znajduje się jednak na obrzeżach Miastka. Trzeba więc najpierw pokonać pełne barier architektonicznych miasto.