Koszmar poranka
(LEGNICA) Czwartkowy poranek... Wybiła 7.00. Do domu państwa W. wchodzi policja. - My do Basi. Chodzi o jakieś wyjaśnienia, błacha sprawa - mówili. Basia jeszcze śpi. Obudzona, na wpół przytomna dziewczyna dostaje polecenie ubrania się i udania z policjantami na komisariat. - To było nasze ostatnie spotkanie z córką - mówią załamani rodzice dziewczyny.