www.fibad.gortent.pl


gortent | higow | jahop | cidet | silop | serta | fibad | villan | fizder | RSS

Domków miasto nie postawi

Zapro Ujeścisko to klub, który występuje w piłkarskiej klasie okręgowej. Swoje mecze w roli gospodarza rozgrywa na boisku znajdującym się na rogu ulic Płockiej i Przemyskiej, tuż obok parafii św. Ojca Pio. Teren, na którym znajduje się boisko, należy do miasta i co roku podpisywana jest umowa użyczenia murawy na rzecz klubu.
- Chcielibyśmy, aby miasta przekazało tę działkę o numerze 179/33 w długotrwałe użytkowanie Stowarzyszeniu Inicjatyw Lokalnych Ujeścisko - mówi Jerzy Tomkiewicz, prezes klubu Zapro. - Pisałem w tej sprawie pisma do prezydenta Pawła Adamowicza, wiceprezydenta Wiesława Bielawskiego, przewodniczącego Rady Miasta Bogdana Oleszka i do samej Rady Miasta, a także do Wydziału Skarbu. I nic. Żadnej odpowiedzi. Oleszek poradził mi zresztą, bym zebrał opinie i wysłał to do prezydenta Adamowicza. Tak też zrobiłem. Przygotowałem pismo, na którym mam pozytywne opinie właśnie Oleszka, a także prezesa Pomorskiego Związku Piłki Nożnej Henryka Klocka i proboszcza sąsiadującej z nami parafii św. Ojca Pio, Krzysztofa Homoncika. Ale i na to pismo nie było żadnego odzewu. I tak sprawa ciągnie się od pięciu lat.
Działacze i sponsorzy klubu chcieliby zainwestować w ten teren. Nikt jednak nie wyłoży pieniędzy, kiedy lada moment można działkę stracić.
- Nie wiem, może miasto ma jakieś plany wobec tego terenu. Przecież nie tak małego, bo liczącego prawie 1,5 hektara. Może powstaną tutaj kolejne domki jednorodzinne. Nam zależy, żeby coś zrobić. Na naszej dzielnicy nie ma nic. Żadnych klubów, pubów, restauracji itp. Do młodzieży chcemy trafić przez sport. Własne pieniądze i czas już zainwestowaliśmy w te boisko. Oprócz mnie także trener Lesław Koenner i kierownik Ryszard Maciąg. Sami siejemy trawę i pilnujemy, żeby dobrze rosła. Pomieszczenia socjalne użycza nam ksiądz proboszcz. Co będzie jak postanowi je inaczej zagospodarować? Chyba przyjdzie nam wycofać się z rozgrywek. W okolicach boiska nic nie wybudujemy, bo to nie jest nasza działka. I koło się zamyka. Chcemy oczywiście postawić na piłkę nożną, ale dobrze by było, aby powstał tutaj ośrodek sportowo-rekreacyjny. Z boiskiem do siatkówki, koszykówki czy kortami tenisowym - mówi Tomkiewicz.
Nam też nie było łatwo się dowiedzieć coś więcej w tej sprawie.
- To nie jest takie proste. Po przekazaniu tej działki, trzeba ją utrzymywać. Klub może sobie z tym nie poradzić. Poza tym za wykorzystanie trenerów pod działalność sportową odpowiada Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji - usłyszeliśmy od Tomasza Lechowicza, dyrektora Wydziału Skarbu.
- Nic nie wiem o tej działce. Nie mogę się wypowiadać, bo prezydent Adamowicz nie przekazał mi jej w administrowanie - odpowiedział z kolei Leszek Paszkowski, dyrektor MOSiR.
Bardziej konkretny był Bogdan Oleszek.
- Znam tę sprawę - przyznał przewodniczący Rady Miasta. - Ludzie tam działający to zapaleńcy. Popieram ich starania o tę działkę. Zresztą wystawiłem pozytywną opinię. Pisałem w tej sprawie do prezydenta. Nie było odpowiedzi? Nie wiem dlaczego. Zapewniam pana, że w tym tygodniu jeszcze raz postaram się zainteresować sprawą prezydenta Adamowicza. Może przy interwencji ?Dziennika Bałtyckiego? uda się coś w tym temacie poruszyć.
Konkretnej odpowiedzi udzielił nam dopiero Wydział Informacji i Komunikacji Społecznej.
- Ta działka ma teraz numer 179/40 - mówi Michał Brandt. - Sprawdziłem i mogę zapewnić, że nie jest objęta żadnym planem zagospodarowania przestrzennego. Wiem, że było pismo skierowane do Wydziału Skarbu. Działacze klubu otrzymali od tego wydziału informacje o sposobie i zasadach przekazywania gruntów na cele sportowe. Trzeba złożyć pismo do Biura Rozwoju Gdańska o jaką działkę chodzi i wystąpić z wnioskiem o sporządzenie planu zagospodarowania przestrzennego, sugerując funkcję danego gruntu, w tym wypadku - sport. A jakie są szanse na pozytywne załatwienie sprawy? Trudno mi powiedzieć. Ostateczna decyzja i tak należy do prezydenta.



6158 |5361 |15420 |17188 |5670 |12884 |19650 |12095 |7054 |15580 |