W piątek premiera polskiego horroru Pora mroku
Zdjęcia do filmu powstały na Dolnym Śląsku. Łatwo rozpoznać zalew w Zagórzu Śląskim i kompleks Osówka.
Ponura listopadowa pogoda. Małe miasteczko. Zardzewiałe kłódki wiszące na drzwiach rozsypujących się budynków, liszaj na ścianach, szyby popękane, zarośnięte brudem, podwórza w błocie i gnijących liściach. Niemal czuć zapach stęchlizny. Mieszkańcy, o twarzach równie zniszczonych jak ich domostwa, patrzą spode łba. W tę scenerię wjeżdża lśniąca terenówka z czwórką młodych ludzi. A na dole ekranu napis: Dolny Śląsk. To jedna z pierwszych scen polskiego horroru Pora mroku, który w piątek wejdzie na ekrany kin. Później okaże się, że ponura sceneria jest jak najbardziej uzasadniona, bo z tej czwórki żywa wyjdzie tylko jedna osoba.