Czy właściciel domu może stać się ofiarą najemcy?
Ryszard Modzolewski z Mikołowa utrzymuje, że w jego przypadku tak się stało. 29 grudnia 2006 r. zawarł umowę najmu z Henrykiem Kowalikiem, prezesem spółki Henko. Do końca 2009 r. oddał mu w użytkowanie dom w Mikołowie. W zamian do 10. dnia każdego miesiąca miał otrzymywać czynsz w wysokości 1.200 zł. Do własnego użytku zostawił jeden pokój, choć przyznaje, że uzgodnienie było ustne. Dziś twierdzi, że przez rok nie otrzymał od firmy ani złotówki.