Pod znakiem zapytania wciąż stoi kształt kadry siatkarek na mistrzostwa świata
Polskie siatkarki już są w Tokio, gdzie w najbliższy poniedziałek, meczem z Kenią, rozpoczną udział w mistrzostwach świata. Trener Ireneusz Kłos wciąż nie może się zdecydować, którą z trzynastu zawodniczek odesłać do domu. Ponoć rehabilitacja kolana Marii Liktoras nie przebiega tak, jakby sobie można życzyć. Gdyby jednak szkoleniowiec zdecydował się skreślić z listy właśnie jej nazwisko, to w kadrze zostałyby tylko dwie nominalne środkowe bloku i aż dwie libero. Kłos ma więc ogromny dylemat.