Mają pomysł na dworzec
Władze Cieszyna rozważają możliwość przejęcia na własność miejscowego dworca PKP. Bogdan Ficek tłumaczył ostatnio, że na takiej transakcji mogłyby skorzystać dwie strony. Miasto mogłoby bowiem zagospodarować obiekty na swoje cele, natomiast kolej nie musiałby już wydawać żadnych pieniędzy na ich bieżące utrzymywanie. Na razie trwają negocjacje, choć już wiadomo, że PKP niechętnie oddają obiekty nieodpłatnie. Jeżeli nie uda się nabyć obiektów za darmo, to miasto jest skłonne za nie zapłacić, ale muszą to być rozsądne pieniądze. - Przecież to wszystko nie ma żadnej wartości, więc niech kolej już tak sobie tego swojego majątku nie ceni - stwierdza pasażerka Marta Zoń z Cieszyna. Najważniejsze, że pierwszy krok został już postawiony, gdyż przedstawiciele PKP przystąpili do rozdzielania działek przy cieszyńskim dworcu. Samorząd ma już gotową koncepcję zagospodarowania terenu przy ulicach Hajduka oraz Boreckiej. Ludzie liczą na szybkie zmiany. - Tutaj nie można nawet spokojnie usiąść, bo w budynku, a także koło niego na okrągło koczują bezdomni - skarży się Barbara Gibas z Będzina. Jeżeli miastu uda się porozumieć z koleją, to plany zakładają, aby z jednego miejsca odjeżdżały pociągi, autobusy komunikacji miejskiej oraz te wyruszające na trasę. Powstałaby więc dodatkowa zajezdnia autobusowa, a u zbiegu ulic Hajduka i Boreckiej wybudowane zostałoby rondo i dodatkowe parkingi. Sam dworzec byłby natomiast wyremontowany i można byłoby kupić w nim bilet nie tylko na pociąg, ale też na autobus. W otoczeniu tego wszystkiego przebiegałaby dodatkowo ścieżka rowerowa. Realizacja całego przedsięwzięcia kosztowałoby aż 6,5 mln zł.